|
|
|
Tymczasem… Ministerstwo infrastruktury konsekwentnie odmawia wpisania na listę linii o szczególnym znaczeniu dla gospodarki.
16 listopada w Mielcu odbędzie się spotkanie poświęcone przyszłości linii kolejowej E-25 z udziałem wysokich przedstawicieli PKP PLK S.A., Ministerstwa Infrastruktury, Agencji Rozwoju Przemysłu i władz samorządowych Województwa Podkarpackiego oraz polityków, samorządów z gmin, miast i powiatów położonych wzdłuż „mieleckiej” linii kolejowej, firm użytkujących torowisko.
Jaka jest aktualna sytuacja kolei? - to wszyscy wiemy. Na czym nam zależy i co musi być priorytetem dla wszystkich? - już niekoniecznie.
Senator Władysław Ortyl zwraca uwagę, że mielecka linia kolejowa powinna zostać uznana za szczególnie ważną dla gospodarki.
Komentarz senatora Władysława Ortyla:
Ministerstwo infrastruktury konsekwentnie odmawia wpisania na listę w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 20 marca 2007 r. dotyczącego wykazu linii kolejowych państwowych o szczególnym znaczeniu dla gospodarki.
Podstawowym argumentem za wpisaniem linii E - 25 do rozporządzenia jako linii o szczególnym znaczeniu dla gospodarki jest fakt, iż linia ta ma ogromne znaczenie dla północno – zachodniej części Województwa Podkarpackiego i nie tylko.
Jeżeli przyłożymy miary gospodarcze do tej części województwa takie jak udział w produkcie krajowym brutto, jak wielkość produkcji na rynek wewnętrzny i zewnętrzny czyli eksport, to trudno znaleźć taki drugi obszar wprost pokazujący znaczenie dla gospodarki nie tylko Województwa Podkarpackiego.
Zaczynając od Dębicy silnego ośrodka przemysłowego ze specjalną podstrefą ekonomiczną, przyszłą autostradą, poprzez Pustków także z podstrefą, dalej Mielec ze specjalną strefą ekonomiczną i jej przedsiębiorstwami, parkiem technologicznym, zakładami PZL Sikorski, lotniskiem, następnie Padew Narodowa i „skrzyżowanie” z szerokim torem czyli Linią Hutniczo - Siarkową, planowaną podstrefą, Baranów Sandomierski ze Skopaniem, zamkiem, podstrefą, i wreszcie Tarnobrzeg z mniejszym już dziś ale jednak przemysłem siarkowym, specjalną strefą ekonomiczną i pozycją byłego miasta wojewódzkiego.
Czy nas wpiszą czy nie jeszcze nie wiadomo – wiadomo, że koniecznie potrzebujemy dobrego sprawnego torowiska, pozwalającego na przemieszczanie się towarów z i do specjalnej strefy ekonomicznej, ważnego obszaru gospodarczego nie tylko w skali naszego województwa ale już w skali naszego kraju. Statystyka pokazuje, że tylko ze strefy mieleckiej w skali roku wyjeżdża w granicach 11 tys. wagonów co daje statystycznie na dzień roboczy średnio 44 wagony, a taka ilość wagonów to już przyzwoity skład pociągu, który musi wjechać i wyjechać. Jak wpiszą to znaczy, że rozumieją znaczenie i będą wspierali tą funkcję komunikacyjną ważną nie tyko dla Mielca.
Czy tych „wyliczanek” wystarcza? W mojej ocenie tak, lecz Ministerstwo Infrastruktury dalej odpisuje, iż linia nie ma znaczenia dla gospodarki. Trudno to zrozumieć, a degradacja linii w dalszym trwa.
Władysław Ortyl, Senator RP
i patrzy z POdziwem, że linia jeszcze istnieje i jest ktoś kto o nią walczy. Jak nie da się kręcić lodów to szkoda zachodu chciałoby się POwiedzieć koalicji rządzącej. PO co rozjeżdżać Grabarczyka? To niehumanitarne! Mało tego, tych co go wybierali należałoby POdobnie POtraktowć i co by z tego wynikło?
Wykreślić, zdegradować, zgnoić - to polscy politycy potrafią najlepiej. A jak przyjedzie coś naprawić, to już się nie da. Zaczynają się niekończące "trudności obiektywne". Całe to ministerstwo z Grabarczykiem na czele przywiązać do torów i rozjechać pędzącym 20km/h Hetmanem.