REKLAMA
     
REKLAMA

 

Menu

Dodaj INFO

Pisz, fotografuj, nagrywaj! I wysyłaj informacje do portalu! 

ZOBACZ JAK MOŻESZ TO ZROBIĆ

 

 

 

 

 

 

 

 

REKLAMA

 

 

 

Reportaż, relacja, wywiad


Janusz Soboń Fot. KIRCHHOFF Automotive
- Działania podjęte przez naszych pracowników były wezwaniem do dialogu i ten dialog natychmiast się rozpoczął – mówi dzisiaj Janusz Soboń, dyrektor KIRCHHOFF Automotive o napięciach jakie miały miejsce wśród pracowników zakładu w Mielcu. - To co w tym dialogu wyszło ze strony pracowników nie zamyka się jednak na chwilowym żądaniu załatwieniu sprawy. To była też troska o przyszłość firmy, za co chylę czoła - dodaje.

W połowie marca tego roku wśród pracowników firmy KIRCHHOFF Automotive w Mielcu doszło do spięć wynikających z obowiązującej od stycznia, nowej organizacji czasu pracy i – jak zgłaszali – nieadekwatnego systemu wynagrodzeń. Obecnie – jak mówi dyrektor firmy Janusz Soboń – sytuacja została wyjaśniona, wyciągnięte zostały też wnioski.

Publikujemy krótką rozmowę z Januszem Soboniem, dyrektorem KIRCHHOFF Automotive na temat marcowych wydarzeń w firmie, a także najbliższych działaniach, które przyniosą wzrost zatrudnienia – także w Mielcu.

- Panie Dyrektorze, co tak naprawdę stało się 17 marca w zakładzie KIRCHHOFF Automotive w Mielcu?

- Mieliśmy do czynienia ze stanowczym wezwaniem załogi do otwartej komunikacji w przedmiocie zmian w organizacji pracy, jakie mają miejsce w naszej firmie od początku tego roku. Pracownicy rzeczywiście dosyć mocno wyrazili swoją wolę, że chcą wiedzieć, co się w firmie dzieje i dlaczego pracujemy w niezwyczajnym systemie produkcji.

- Na czym polega ten niezwyczajny system?

- Częściowo już w ubiegłym roku wiedzieliśmy, że za sprawą bardzo wysokich zamówień w 2017 r. możemy mieć problemy z mocami produkcyjnymi. Mam tutaj na myśli skomplikowane urządzenia niezbędne do produkcji jakimi są prasy. Cykl zakupu pras, jakie stosujemy w KIRCHHOFF Polska waha się między dwunastoma a osiemnastoma miesiącami. Jeżeli w połowie ubiegłego roku dowiedzieliśmy się, że zamówienia będą wysokie, a mamy przynajmniej 12 miesięcy na zakup, to pojawia się pewien okres czasu, w którym tych mocy produkcyjnych zabraknie. I dokładnie tak się stało.

Czytaj dalej pod reklamą ↓

 

 


W sytuacji braku nowych urządzeń musieliśmy wydłużyć czas pracy w oparciu o istniejące urządzenia. Jeżeli normalnie pracujemy na 15 zmian w tygodniu, czyli 5 dni roboczych razy 3 zmiany, to w tym przypadku musieliśmy wydłużyć czas pracy o dodatkowy dzień, czyli o sobotę a nawet i niedzielę. Musieliśmy tak zaplanować organizację czasu pracy naszych pracowników, żeby ten sześciodniowy tydzień pokryć. Krótko mówiąc: pojawiła się u nas potrzeba pracy w soboty, a czasami nawet i w niedzielę.

- Czy problemy poruszane przez pracowników 17 marca dotyczyły wyłącznie organizacji czasu pracy, czy miały tu znacznie również kwestie finansowe?

- Oczywiście tak. Za uciążliwość, jaką jest konieczność przyjścia do pracy w weekend, oczekiwania były wysokie i prawdopodobnie nie przygotowaliśmy w tym zakresie satysfakcjonującej oferty. Rozumiem zatem, że doszło do nawarstwienia się tych zdarzeń: konieczność pracy w weekendy, kwestia wynagradzania za ten nadzwyczajny wysiłek, a także sposób w jaki zostało to – lub nie zostało – zakomunikowane. To były trzy podstawowe tematy, co do których nasi pracownicy chcieli usłyszeć jednoznaczne zapewnienia.

- Rozumiem, że na dzień dzisiejszy kwestia porozumienia z pracownikami została już uregulowana, udało się osiągnąć porozumienie?

- Działania podjęte przez naszych pracowników były wezwaniem do dialogu i ten dialog natychmiast się rozpoczął. Dosyć szybko, bo już na koniec marca w szczegółach mieliśmy wypracowane porozumienie. Co ważne, to porozumienie dotyczyło nie tylko tej konkretnej sytuacji, czyli pracy w pierwszym i drugim kwartale tego roku, ale też szerszych zmian, które będą miały miejsce.

To co w tym dialogu wyszło ze strony pracowników nie zamyka się na chwilowym żądaniu załatwienia sprawy. To była też troska o przyszłość firmy, za co chylę czoła. Nasi pracownicy chcą brać udział w kreowaniu przyszłości firmy KIRCHHOFF Automotive w Mielcu – dbają o firmę, mocno się z nią utożsamiają i – jak mówią - chcieliby dojść z nami do wieku emerytalnego. Bardzo cieszy mnie fakt, że los firmy jest dla nas wszystkich ważny, że jesteśmy w tej kwestii zgodni.

Cieszę się również, że uzgodniliśmy jak ważnym jest dla naszego zakładu klient i wizerunek firmy, na który wszyscy musimy zgodnie pracować. Łatwo jest to zniszczyć, a znacznie trudniej odbudować. Nasz wizerunek ma oczywiście też wpływ na nasze relacje z klientem, a klient daje nam życie, bez jego zadowolenia to wszystko nie miałoby przecież sensu.

- Dzisiaj wiemy już, że w Gnieźnie powstał nowy zakład firmy KIRCHHOFF Automotive. Czy Mielec może zyskać na tym rozwoju?

- Naszą ekspansję zaczynaliśmy poprzez tworzenie zakładów w myśl  zasady „Just-in-Time” już w 2004 roku. Wtedy stworzyliśmy zakład w Gliwicach i na Węgrzech. Przyczyna tego jest prosta: klient nie zamówi u nas w Mielcu dużych zespołów, bo koszty logistyczne sprawiają, że cena jest niekonkurencyjna. Nasz konkurent, który jest bliżej zakładu klienta dostanie takie zamówienie, a my z Mielca nie, bo jesteśmy po prostu za daleko. W związku z tym wymyśliliśmy rozwiązanie polegające na tym, by być blisko klienta – montownia w bezpośrednim sąsiedztwie klienta. Dzięki temu jesteśmy bardziej konkurencyjni bo koszty logistyczne są dla klienta niskie.

By jednak taki zakład mógł produkować, musi mieć części. I właśnie te pojedyncze części oraz podzespoły realizujemy w Mielcu. Dostarczamy do zakładu przy kliencie, tam montujemy w duże zespoły i klient odbiera je po konkurencyjnych kosztach. To było u podstaw decyzji o powstaniu zakładu w Gliwicach w 2004 roku, również na Węgrzech, a i taka sama strategia jest realizowana dzisiaj – w przypadku Gniezna - jeżeli chodzi o klienta Volkswagen, który świetnie rozwija się w Wielkopolsce.

- Wraz z otwarciem nowego zakładu KIRCHHOFF Automotive z pewnością zwiększył zatrudnienie, ale czy te dobre prognostyki dotyczą także zakładu w Mielcu?

- Dzisiaj w Gnieźnie zatrudniamy 45 osób i liczba ta wzrośnie do około 80 osób. Jeśli chodzi o Mielec to zwiększenie tych zamówień również wywołało potrzebę zatrudnienia kolejnych pracowników – dzisiaj jest to kilkanaście osób, a w niedalekiej przyszłości nasze nowe urządzenia produkcyjne wygenerują kolejne miejsca pracy. Podsumowując można powiedzieć, że około 30 nowych etatów w Mielcu jest bezpośrednio związanych z powstaniem zakładu w Gnieźnie.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Kacper Strykowski

 

 

 

Komentarze
dodaj komentarz
  • (2017-04-16 12:39:04) idea

    Agencja

    uczcie ich tak dalej rok czasu robic przez agencje adecco jak sie pytalem kilka miesiecy temu nie ma rekrutacji na kirchoff

  • (2017-04-16 12:38:35) bolololo

    Fifuś

    ludzie na umowach Adecco są pracownikami Adecco i skoro nie odpowiadają im warunki pracy to powinni poszukać innej pracy tym bardziej że bezrobocie w Mielcu jest wyjątkowo małe... znam kilka osób którzy dostali propozycje przejścia i nie mieli znajomości tylko szybko się uczyli , byli samodzielni , sumienni i pracowici tak więc z tymi znajomościami nie do końca jest tak jak piszesz .. Fifuś skoro nie jest ci obojętny los pracowników Adecco i masz dużo do powiedzenia to działaj w firmie bo w internecie nic nie zdziałasz ....

  • (2017-04-16 09:48:02) Fifuś

    Do bolololo

    To wytlumacz mi dlaczego zawsze dodatki na swieta mieli wyplacane, a i podwyzki mieli. A teraz ani grosza? Soboty wyplacili wszystkim kosztem ludzi pracujacych przez adecco. Czyli dalej operuja w tych samych pieniadzach, a strajk byl podobno po to by wszystkim bylo lepiej. Ogarniety to znaczy? Sam wiem jak to bylo jak sam przechodzilem na kirhchoff. Nie kazdy jest po ciotkiem majstrow, nie kazdy ma znajomosci. Po tylko tak sa ludzie przejmowani, a nie pod wzgledem jak robia.

  • (2017-04-16 00:25:11) bolololo

    Altero

    ta firma produkuje tyle części ile samochodów się sprzedaje a sprzedaż raz rośnie raz maleje i dlatego nie jest możliwe planowanie na kilka lat do przodu.. wzięli na siebie więcej niż są w stanie udźwignąć i stąd powstał problem .. co do inwestycji to ta fabryka cały czas rośnie a zarząd inwestuje na tyle na ile właściciele zdecydują się zainwestować. za pracę w weekendy jest dodatek a wszystkie weekendy od początku roku zostały wypłacone... Jak się nie podoba to proponuje zmienić pracę bo w chwili obecnej wolnych miejsc pracy w Mielcu nie brakuje ..

  • (2017-04-15 18:08:31) Altero

    demencja kłamstw, po kolei

    - o zamówieniach wie się nie kilka miesięcy, a kilka lat do przodu, -prasy kupuje i instaluje się ok. rok, natomiast o potrzebie zamówienia prasy wie się o wiele wcześniej - no chyba, że Kirchhoff bierze zamówienia bez kalkulacji mocy produkcyjnych w co oczywiście nikt nie wierzy, zarząd oszczędza na inwestycjach, zmusza ludzi do pracy w weekendy, a oszczędności z inwestycji... - w przypadku zwiększenia zamówienia klienci płacą jak za zboże, zwłaszcza za pracę w weekendy, a tymczasem ludziom płaci się normalnie, a różnicę zgarnia zarząd i właściciele, - zatrzymanie produkcji na 2 dni dałoby straty o wiele przewyższające podwyżki wszystkim pracownikom produkcyjnym o 50%, - pracownicy innych fabryk mają o wiele więcej przywilejów (dni urlopu więcej, nadgodziny 200%) niż mieleccy

  • (2017-04-15 08:12:48) bolololo

    Fifuś

    Pracy w Mielcu nie brakuje a rąk do pracy owszem więc jak ktoś chce pracować przez adeco to musi też pracować na adeco bo adeco to nie jest instytucja charytatywna... ci co są bardziej rozgarnięci to dostają propozycje przejścia na umowę firmową.

  • (2017-04-14 15:10:59) Fifuś

    Pracownicy przez adeco

    A ile podwyzki dostali chlopacy pracujacy przez agencje? Pomijajac tych na przyuczeniu to sa tacy, ktorzy robia juz bardzo dlugo przez agencje a nie dostali ani grosza podwyzki. Dlaczego nie sa traktowani na rowni z innymi? Pracuja tak samo, a czesto nawet lepiej, czesciej robiac norme. Slyszalem, tez ze nie dostali nawet bonow na swieta. Nie jest Panu wstyd za to Panie prezesie? Traktujecie ich jak niewolnikow. Sa takie przypadki, ze osoba x, zatrudniona tego samego dnia co osoba y dostala podwyżkę bo jest juz zatrudniona na stale, a osoba y nie bo robi przez agencje. Gdzie tu sprawiedkiwosc? Poza tym dla mnie chore, ze trzymacie ludzi przez agencje rok, a nawet dłużej. Sa takie przypadki, ze robia przez agencje po 3 lata. Zacznijcie ludzi lepiej traktowac, bo sie wkoncu przejedziecie. Ten protest powinien was czegos nauczyc. Pozdrawiam, wesolych swiat. J

  • (2017-04-14 14:54:14) jam111

    BRRRRRRrrr !!!

    Ale kłamstwa. Niemcy robia w takiim samym zakładzie ,pracują 8 godz dziennie, soboty i niedziele wolne. Zarabiaja 4 razy tyle. Murzyn polak.

  • (2017-04-14 13:36:53) mielecpany

    Podwyżka _wyższe wynogrodzenie

    WNIOSEK

  • (2017-04-14 13:36:33) mielecpany

    Podwyżka _wyższe wynogrodzenie

    WNIOSEK

Zapoznaj się z regulaminem portalu hej.mielec.pl. Poznaj swoje prawa i obowiązki.
Sprawdź zasady publikowania komentarzy, postów na forum. Dowiedz się jak zgłaszać wnioski i uwagi.
CZYTAJ WIĘCEJ – REGULAMIN PORTALU HEJ.MIELEC.PL!
 

 

 

 




Facebook

 


REKLAMA

 

REKLAMA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kalendarium

Kwiecień

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Newsletter

Chcesz byś powiadamiany o nowościach w serwisie? Zapisz się na nasz newsletter.

Ankieta

 

 

Zobacz nasze profile:    YOUTUBE      FACEBOOK    TWITTER     INSTAGRAM


 PROMOWANE LINKI!   Mielec Reklama  |   Hotel Mielec  |   Fitness Mielec  |   Mielec Pizza  |   Pushup24.pl   |  Glutamina Odżywki  |   Mielec Biżuteria Modowa 

 

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację REGULAMINU KORZYSTAMY Z COOKIES Copyright HEJGRUPA sp. z.o.o. 2007-2013 Wszystkie prawa zastrzeżone Realizacja: ideo Powered by: CMS Edito
PORTAL HEJ.MIELEC.PL JEST ZAREJESTROWANYM TYTUŁEM PRASOWYM!