Mielczanki przegrały mecz w przedostatniej kolejce z Mistrzyniami Polski 1:3 (13:25, 25:23, 19:25, 15:25). Chociaż gdyby nie kontuzja podstawowej rozgrywającej wynik mógłby być inny.
W I secie zawodniczki trenera Igora Prielożnego cały czas kontrolowały przebieg gry i nie pozwalały zbliżyć się do siebie przeciwniczkom. Mimo wysiłków Marty Łukaszewskiej i Agaty Wilk, kaliszanki zdobywały kolejne punkty i ciągle powiększały swoje prowadzenie. Duży wpływ na to miało też słabe przyjęcie po mieleckiej stronie siatki.
W partii numer dwa mielczanki nie pozwalały „odskoczyć” swoim przeciwniczkom na większą ilość punktów. I tym razem wysiłki gospodyń przyniosły oczekiwany rezultat, gdyż po bloku Agaty Wilk na Izabeli Żebrowskiej mielczanki objęły prowadzenie 18:17, a chwilę później najpierw Eleonora Dziękiewicz, a potem Anna Woźniakowska atakując posłały piłkę poza pole gry i zrobiło się 20:17. Podopieczne trenera Prielożnego zdołały doprowadzić jeszcze do remisu 22:22, ale swoim autowym atakiem pozwoliły Stali wygrać seta za pierwszą piłką kończącą.
Stalówki walczyły dzielnie aż do stanu 13:13 w trzecim secie. Wtedy podstawowa rozgrywająca z Mielca Karolina Olczyk doznała kontuzji i musiała opuścić plac gry. Zastąpiła ją młoda Dorota Wilk. Wybite z rytmu gry mielczanki miały ogromne problemy ze skończeniem akcji. I w efekcie Kalisz wyszedł znów na prowadzenie.
W czwartej odsłonie podopieczne trenera Murdzy miały ogromne problemy z przyjęciem dobrze mierzonej zagrywki rywalek. Przewaga przyjezdnych ciągle rosła i w pewnym momencie sięgnęła granicy dziesięciu punktów. Winiary spokojnie dokończyły mecz.
Najlepszą zawodniczką spotkania uznana została Anna Barańska z Kalisza.
Mimo przegranej Stal awansowała na piąte miejsce w ligowej tabeli. Stal ma jednak niewielką przewagę nad strefą barażową. Do końca pozostała już tylko jedna kolejna oraz dodatkowy mecz zajmującego 9 miejsce Centrostalu Bydgoszcz z Muszynianką. Wydaje się, że Stal spokojnie utrzyma się w środku tabeli, ale nie wykluczone, że Mielec spadnie nawet na pechowe 9 miejsce, bo w ostatniej kolejce znów Stali o punkty będzie trudno. Mielczanki grają w Pile z Naftą.
PO MECZU POWIEDZIELI:
Igor Prielożny trener Winiar – To był trudny tydzień, który zaczął się źle, ale skończył się dla nas bardzo udanie. Muszę podziękować swojemu zespołowi za wynik w meczu ze Stalą.
Anna Barańska, kapitan Winiar – Obawiałyśmy się meczu w Mielcu. Tutaj, przy tej szczególnej publice, zawsze gra się ciężko. To zwycięstwo sprawiło nam wiele radości.
Agata Wilk, skrzydłowa Stali – Chciałyśmy powalczyć, może zdobyć jakieś punkty na Winiarach. Kaliski zespół postawił dla nas poprzeczkę zbyt wysoko. Winiary okazały się po prostu lepsze.
Roman Murdza, trener Stali – Mam nadzieję, że kontuzja Karoliny Olczyk okaże się niegroźna i przez święta uraz wyleczy. Prawdopodobnie po przeziębieniu naciągnęła sobie mięśnie pleców. Zajmujemy teraz pozycję w środku tabeli, o którą walczyliśmy w tym sezonie. Jednak została nam jeszcze jedna kolejka i może się to zmienić
ZOBACZ FOTOREPORTAŻ ZE SPOTKANIA
Stal Mielec - Winiary Kalisz 1:3
(13:25, 25:23, 19:25, 15:25)
Stal: Olczyk, A.Wilk, Łukaszewska, Niedźwiecka, Skorupa, Dązbłaż, Banecka (libero) oraz D.Wilk, Peret, Burdzel, Dutkiewicz, Koleva
Winiary: Godos, Dziękiewicz, Woźniakowska, Barańska, Oliveira , Horka, Sawicka (libero) oraz Żebrowska, Spalova
Widzów: 1000
PC
o